internety

Blog ma tytuł internety, bo będę w nim pisał przede wszystkim o kulturach popularnych online. Mam to szczęście (i pewnie jednocześnie pecha), że są to rzeczy, którymi zajmuję się i w pracy, i po pracy, gdy siadam do komputera jako fan. Blog jest chyba dobrym miejscem na występowanie w obu tych rolach (na ile możliwe jest ich rozłączenie jest zresztą niezłym tematem na jeden z wpisów).

Będę więc pisał o tym, jak dziś zmieniają się sposoby korzystania z mediów przez fanów – seriali, komiksów, muzyki, gier, piłki nożnej, ręcznie robionej biżuterii i całej reszty. Oczywiście przede wszystkim z mediów nowych czy raczej tych najnowszych. Zajmę się również mediami tradycyjnymi, które próbują dostosować się do gwałtownie zmieniających się warunków, w których przyszło im funkcjonować. To trudne – rodzaj rozpoznania bojem. Niektóre z przedsiębiorstw medialnych już na tym polu bitwy poległy.

Jeśli zajmujesz się kulturowymi czy społecznymi aspektami nowych mediów, pytasz nie tylko o to, jak ludzie korzystają z mediów, ale i o to, jak media korzystają dziś z ludzi? Stwierdzenie, że sieć rewolucjonizuje nasze uczestnictwo w kulturach popularnych jest truizmem. Media cyfrowe – oczywiście – dostarczają łatwych narzędzi służących do docierania do treści już stworzonych, tworzenia nowych, a także dyskusji nad nimi wszystkimi. Jednocześnie jednak nowe media stały się technologią, dzięki której giganci medialni kapitalizują niemal wszystko, co w internecie robimy.

To paradoks tylko pozorny: uczestnictwo w kulturach popularnych jeszcze nigdy nie było tak łatwe i wygodne. I jednocześnie nigdy nie było tak mocno osadzone w ramach rynków.

Mówiąc krótko: w internetach postaram się pisać o strategiach podejmowanych przez przemysły kultury i o oddolnych taktykach ludzi, którzy niektóre z produktów oferowanych przez owe przemysły traktują jako własne, jak również o warunkujących te procesy: technologiach, prawie, polityce.

Zapraszam do lektury i dyskusji.

Facebook Slider
Facebook Slider

Facebook Slider