Relacjonują czy kibicują? Główne portale sportowe wobec sukcesów Lecha Poznań i Legii Warszawa

1. Portale sportowe logotypy

„Jak zwykle za...” – zarzuty o stronniczość portali internetowych poświęconych sportowi są powszechne. Ciekawym jest, że w miejscu wielokropka mogłaby pojawić się właściwie dowolna drużyna. Sympatycy FC Barcelony wyrażają przekonanie, że dziennikarze sprzyjają Realowi Madryt i odwrotnie. Autorzy niniejszego tekstu postanowili sprawdzić, czy tego rodzaju oskarżenia mają solidne podstawy i przyjrzeli się artykułom poświęconym mistrzom Polski w piłce nożnej z sezonów 2014/15 i 2015/16, czyli Lechowi Poznań i Legii Warszawa.

Z rozpoznania tematu poczynionego przez autorów wynika, że problem obiektywizmu mediów sportowych nie był dotychczas często podejmowanym tematem. Zarówno prace badaczy polskich jak i zagranicznych nie zbliżały się do tematyki tutaj poruszanej. Opisywany był język relacji tekstowych na żywo (vide: artykuł Katarzyny Burskiej, Z Czuba i na żywo – językowe sposoby budowania relacji sportowych w publikacji Sporty w mediach pod red. M. Jarosz, P. Drzewieckiego, P. Płatek), język komentatorów sportowych (vide: R. Marchwiany, Sport w mediach. Konteksty społeczne i kulturowe), a nawet operowanie kamerą w trakcie transmisji piłkarskich (Britty Neitzel, Piłka nożna – grana i opowiadana. Rozważania na temat narratywizacji gier w transmisjach telewizyjnych w publikacji Media, eros, przemoc pod red. A. Gwóźdź). W żadnej z tych prac, jak już wspomniano, nie badano obiektywizmu i rzetelności dziennikarskiej.

Czytaj więcej...

Co z tą profesjonalizacją vlogosfery? Kanały literackie na Youtubie

1.barlogliteracki

Telewizja powoli schodzi do lamusa, bo – po pierwsze – gatunki telewizyjne swobodnie można wykorzystywać właśnie w sieci, a po drugie – blogosfera się profesjonalizuje [1]. W dobie, kiedy to te tendencje się podkreśla i o nich dyskutuje, dwa dość świeże kanały na Youtubie, prowadzone przez profesjonalistki (które z telewizją miały i mają do czynienia) zmuszają do zadania po raz kolejny pytania: „jak to jest z tym internetem?”

Internet pod względem zawartości można podzielić na to, co przeniesione bezpośrednio – choć oczywiście nie bez zmian – z telewizji (np. Tomasz Lis w Onecie), kanały autorskie (np. Abstrachuje) oraz całą resztę czyli amatorskie video, z małym lub właściwie żadnym wkładem autora (które telewizja też wykorzystuje np. w programie MTV Niemożliwe!). Pytanie, co z programami typu talk-show, ewidentnie przeniesionymi z telewizji, ale w formie autorskiego pomysłu: 20m2Łukasza, Duży w Maluchu czy Lustro? Jeśli zaliczymy je do tej drugiej grupy ze względu na specyficzny pomysł na – przykładowo – miejsca nagrywania, to poniższe też powinniśmy uznać za kanały autorskie.

Czytaj więcej...

Żółte dziennikarstwo, strzelanie gnojem i inwektywy, czyli narodziny prasy brukowej w Stanach Zjednoczonych

Źródło: en.wikipedia.orgTabloidyzacja oznacza między innymi trywializację, obniżenie poziomu dziennikarstwa i eksponowanie sensacji. Niestety tego typu prasa ma najwięcej czytelników. Popularne „bulwarówki” narodziły się wraz z przemianami społecznymi związanymi z rewolucją przemysłową.

Prasa tabloidowa zaczęła powstawać w połowie XIX wieku. Gazety zaniżały swój poziom, tak aby odpowiadać żądaniom nowego, masowego odbiorcy, czyli klasy robotniczej. W Europie zmiany dokonały się najszybciej. Ich prekursorem był paryski „Le Figaro”. W Stanach Zjednoczonych rozkwit tabloidów nastąpił ok. 30 lat później. Jednak okoliczności były znacznie bardziej spektakularne.

15 lutego 1898 roku u wybrzeży Hawany zatonął Okręt US Navy USS Maine. Katastrofę spowodował silny wybuch, który przełamał konstrukcję na pół. Zginęło 266 marynarzy spośród 355. Od czasu wojny secesyjnej armia USA nie doświadczyła tak krwawego zdarzenia.  Amerykańskie społeczeństwo było w szoku. Zatonięcie USS Maine stało się punktem zapalnym konfliktu, który rozwijał się od kilku lat. USA chciało poszerzyć obszar swoich wpływów w Ameryce Środkowej kosztem wycofujących się Hiszpanów. Po dwóch miesiącach debaty Prezydent McKinley ugiął się przed żądaniami Demokratów, prasy i dużej części społeczeństwa. USA wysłało swoje wojska na Kubę, a Hiszpania wypowiedziała wojnę.

Czytaj więcej...

Dawid zgasił ambicje Goliata – analiza memów po zaskakujących rozgrywkach piłkarskich

amatorzy z poznaniaJakub Nowak w swojej pracy[1] sformułował definicję memu jako tekstu kultury, który zyskuje popularność poprzez (z reguły) spontaniczną dystrybucję online, odbywającą się przynajmniej do pewnego stopnia niezależnie od przemysłów kultury, z których symbolicznego repozytorium czerpią twórcy i odbiorcy memów. Mem jest zatem wielomodalnym komunikatem, składającym się z obrazu oraz krótkiego tekstu - komunikatem, który w ostatnich latach stał się bardzo popularny. Memy wkroczyły do każdej przestrzeni medialnej i tym samym wielu dziedzin życia społecznego, dlatego nie dziwi fakt, że dobrze przyjęły się także w środowisku sportowym. Pojawiają się zarówno na portalach stworzonych do kreowania takich treści (m.in. memypilkarskie.pl), jak i na stronach poświęconych stricte sportowi w różnego rodzaju zestawieniach, przypominając niekiedy rysunek satyryczny[2]. Celem niniejszego tekstu jest analiza i interpretacja wybranych memów stworzonych przez internautów po meczach Pucharu Polski rozgrywanych między Błękitnymi Stargard Szczeciński a Lechem Poznań w sezonie 2014/2015. W pierwszym spotkaniu rozegranym w Prima Aprillis (co również nie umknęło czujnym twórcom memów) drugoligowy zespół pokonał na własnym obiekcie piłkarzy Lecha Poznań 3:1. Choć w rewanżu to Poznaniacy wywalczyli finał rozgrywek, jak pisano „niesmak pozostał”.

Czytaj więcej...

Fandom jako ukryta siła – na przykładzie społeczności fanowskich zgromadzonych wokół serialu "Gra o Tron"

gra o tronJak większość obserwowanych współcześnie zjawisk medialnych i okołomedialnych, fandom nie ma swojej jednolitej definicji ani określonych dat powstania. Niektórzy upatrują powstania fandomu wraz z wejściem do codziennego użytku internetu, inni wskazują na wcześniejsze oznaki jego funkcjonowania w społeczeństwie, cofając się do połowy ubiegłego wieku[1]. Niemniej jednak, aby móc rozmawiać o tym, jak fandom funkcjonuje w społeczeństwie, z jakimi innymi zjawiskami można go powiązać i dlaczego można go postrzegać na różne sposoby, warto zapoznać się z kilkoma sposobami rozumienia tego fenomenu. I tak na przykład Henry Jenkins uznaje fandom za miejsce, w którym ludzie uczą się jak żyć i współpracować ze sobą wewnątrz społeczności wiedzy[2]. Natomiast Benjamin Poore wskazuje, że głównym celem fandomu jest zachowanie tego co czyste, prawdziwe i odróżniające w danym fikcyjnym świecie czy mitologii[3]. Jeszcze inni badacze, jak Piotr Siuda czy Abby Waysdorf, wychodzą najpierw od teorii fanów jako takich, aby później definiować społeczności, w których ci funkcjonują. I tak Siuda wyróżnia zespół czynników, które są charakterystyczne dla fanów, wskazując, że są to „konsumenci popkultury, ale jednocześnie produktywni, czyli tworzący nowe dzieła oparte na oryginalnych tekstach”[4], natomiast Waysdorf zwraca uwagę, że osoba staje się fanem, kiedy sama się uważa za takiego[5]. Obydwoje natomiast, pokazując sylwetkę fana i jego powstawanie, wskazują, że zaczyna on w pewnym momencie funkcjonować w szerszej społeczności gromadzącej się wokół fikcyjnego świata – czyli fandomu.

Czytaj więcej...

Facebook Slider
Facebook Slider

Facebook Slider