Zapisz się na newsletter

My w social media

FB-f-Logo  blue 1024 Twitter Social Icon Square Color YouTube-logo-full color 1-362x320 SS Logo Desktop Black

Donald Trump a sprawa polska - analiza porównawcza relacji „Faktu” i „Gazety Wyborczej” z wizyty prezydenta USA w Warszawie

 

1. Gazeta Wyborcza 7.07.2017Barwna postać 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych wzbudza wielkie emocje zarówno w USA, jak i w Europie. Choć badania Pew Research Center pokazują, że obecny prezydent USA ma poparcie jedynie 23% Polaków[1], podczas pierwszej wizyty w Polsce na Donalda Trumpa czekało entuzjastyczne przyjęcie, szeroko komentowane zarówno przez polskie, jak i zagraniczne media.

Przedmiotem tej analizy będzie dyskurs medialny, w rozumieniu zespołu sposobów celowego, nieprzypadkowego używania języka do komunikowania informacji, opinii, poglądów mediów na jeden, określony temat[2] - w tym przypadku dyskurs wytworzony w kontekście wizyty Donalda Trumpa w Polsce, w dwóch dziennikach o zasięgu ogólnopolskim - „Gazecie Wyborczej” i „Fakcie”.

Analiza będzie odbywać się na trzech płaszczyznach. Po pierwsze, sprawdzona zostanie ekspozycja tematu, to znaczy jaki procent objętości danego wydania papierowego został poświęcony wizycie Donalda Trumpa w Warszawie. Po drugie, przeanalizowana zostanie warstwa językowa wybranych materiałów — użyte słownictwo oraz ogólna narracja przekazu. Trzecim elementem składowym analizy będzie warstwa wizualna, a więc wykorzystane zdjęcia, wykresy, rysunki, materiały filmowe i inne. W tym punkcie wykorzystana zostanie metoda analizy zawartości, za pomocą której autorka odpowie na pytanie, ile i jakie materiały wizualne zostały użyte w „Fakcie” i „Gazecie Wyborczej” oraz jaki może być ich wpływ na odbiorcę.[3]

„Ludzie myślą za pomocą ram” - twierdził George Lakoff, specjalista w zakresie lingwistyki kognitywnej[4]. Jeśli przekaz, nawet składający się z samych faktów, nie pasuje do określonej ramy, jest przez odbiorcę ignorowany. Uramowieniu podlegają nie tylko jednostkowe akty komunikacyjne, ale także (a może przede wszystkim) procesy komunikacji masowej. Przyjmijmy za Robertem Entmanem, że „ramy rozpowszechniają poszczególne spojrzenie na problem, interpretację przyczynową, ocenę moralną oraz/lub zalecenie postępowania wobec opisanego przedmiotu tych działań” [5]. Badacz twierdzi, że do funkcji ram należy definiowanie problemu, diagnozowanie go, a więc identyfikacja sił, które go tworzą, ocenianie występujących związków przyczynowo-skutkowych i ich efektów oraz oferowanie rozwiązania.[6] W poniższej analizie koncepcja framingu zostanie wykorzystana przy porównywaniu warstwy językowej materiałów prasowych zamieszczonych w „Fakcie” i „Gazecie Wyborczej”. Swoje zastosowanie odnajdzie także w podsumowaniu wszystkich analizowanych części.

 

1. Ekspozycja tematu

W piątkowym wydaniu „Gazety Wyborczej” z 7 lipca 2018 roku znajduje się 8 artykułów na temat wizyty prezydenta USA oraz 2 komentarze publicystów związanych z gazetą, zajmujące łącznie 7 stron. W całym wydaniu znajdują się 22 strony, w związku z czym procent materiałów poświęconych wizycie Donalda Trumpa w tym wydaniu wynosi około 32%.

W  „Fakcie” z tego samego dnia znajduje się 5 artykułów na temat wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz 5 krótkich komentarzy publicystów, zarówno związanych z „Faktem”, jak i z innych gazet. Razem zajmują one 5 i pół strony, a w całym wydaniu znajdują się 24 strony, procent artykułów opisujących wizytę wynosi około 23%.

Różnica 9% pomiędzy dwoma dziennikami, przy takiej samej liczbie materiałów poświęconych wizycie amerykańskiego prezydenta wskazuje na to, że artykuły zamieszczone w „Gazecie Wyborczej” były dłuższe, w związku z czym mogły przedstawić temat bardziej szczegółowo. Należy także wspomnieć, że w zakres analizy ekspozycji tematu wchodził cały materiał, a więc tekst oraz towarzyszące mu zdjęcie/-a. W dalszej części, poświęconej warstwie wizualnej, autorka postara się przedstawić, jak różniło się wykorzystanie materiałów wizualnych w obu dziennikach.

W przypadku materiałów informacyjnych odnoszących się do tematu wizyty Donalda Trumpa pokrycie w „Gazecie Wyborczej” wynosi około 7% całego numeru, natomiast w „Fakcie” około 6%. Materiały publicystyczne w „Gazecie…” stanowią więc około 25% całego wydania, a w „Fakcie” około 17%. Gatunki informacyjne, które winny charakteryzować się obiektywnym informowaniem i rzetelną, logiczną analizą faktów[7], są więc w znacznej mniejszości w obu dziennikach. Ta znaczna, prawie trzykrotna różnica zarówno w „Gazecie Wyborczej”, jak i w „Fakcie”, zastanawia i prowokuje pytanie, czy aby na pewno relacje z wizyty Donalda Trumpa przedstawione zostały w sposób staranny i dogłębny w obu dziennikach.

Zanim przejdziemy do analizy warstwy językowej, warto zaznaczyć, że według wielu badaczy mediów czyste, klasyczne gatunki dziennikarskie są w dzisiejszych czasach anachronizmem i, tak jak w literaturze, coraz wyraźniejszy staje się proces ich zanikania. Tym samym natęża się rozwój i ewolucja gatunków hybrydowych, które, jak wynika z ich nazwy, łączą ze sobą cechy kilku klasycznych gatunków dziennikarskich[8]. Nie jest to jednak negatywne zjawisko — jak pisze Barbara Bogołębska, tworzenie nowych podgatunków czy stylizacji „(…) dowodzi genologicznej kreatywności dziennikarzy i wiąże się z profesjonalnym, jakościowym dziennikarstwem. Potrzeba eksperymentowania, podejmowania gier ze schematami gatunkowymi czy choćby „adaptowania formuł gatunkowych” [Lisowska-Magdziarz 2008], wynika z wciąż pogłębiającej się konkurencji nowych mediów oraz nieustannej rywalizacji o czytelnika”[9]. W obu analizowanych dziennikach można dostrzec materiały niemieszące się w granicach klasycznych gatunków dziennikarskich, co utrudnia ich jednoznaczne sklasyfikowanie.

 

2. Język artykułów

2.1. Tytuły

W materiałach informacyjnych wystąpiły następujące tytuły:

  • „Gazeta Wyborcza”: „Stany Zjednoczone Miłości”, „Świat o wizycie Trumpa w Polsce”, „Polska armia z patriotami”;
  • „Fakt”: „Donald Trump: Ameryka kocha Polskę!”, „Sojusznicy na dobre i złe!”, „Córka prezydenta oddała hołd Żydom”.

Analizując powyższe tytuły, nie można nie zauważyć, że nie wszystkie spełniają kryterium rzetelności, bazowania na sprawdzonych faktach, klarownego zaprezentowania i prawdziwości[10].  Jednakże kolejną funkcją tytułów jest przykucie uwagi czytelnika poprzez zastosowanie m.in. gry słownej, wykrzyknień lub epitetów, z którego to zadania oba dzienniki skutecznie się wywiązały. Tytuły takie jak „Sojusznicy na dobre i na złe!” czy „Stany Zjednoczone Miłości” w znaczny sposób mogą wpłynąć na opinię czytelnika, nawet jeśli pozostała część danej relacji czy notatki opisana jest w z zachowaniem staranności, która winna cechować gatunki informacyjne. Narzucają one czytelnikowi w sposób bezpośredni pewną ramę interpretacyjną, różniącą się jednak w zależności od dziennika. Warto też zaznaczyć, że wszystkie tytuły zamieszczone w „Fakcie” pisane były znacznie większą czcionką, co stanowi cechę charakterystyczną tego dziennika i z pewnością służy zwróceniu uwagi czytelnika.

W materiałach publicystycznych wystąpiły natomiast następujące tytuły:

  • „Gazeta Wyborcza”: „Byłło. Co nam zostało po Trumpie?”, „Trumpa opowieść o Polsce”, „Prezydent biznesmen konkretów uniknął”, „Trump Rosji nie zaskoczył”, „Dla jednych był jak papież, inni protestowali”, „Pierwsza dama ze Stepford”, „USA konkurencją dla Gazpromu?”;
  • „Fakt”: „Rozczarowujące memorandum w sprawie Patriotów”, „Sojusz ważniejszy niż interesy”, „Donald Trump w Warszawie oczarował Polaków”, „Prezydent USA dobrze wyczuł Polaków”, „W przemówieniu zabrakło konkretów”, „Trump zręcznie to rozegrał”, „Pierwsze damy zadały szyku!”.

Analizując część publicystyczną można zauważyć, że wszystkie tytuły towarzyszące materiałom zawartym w „Fakcie” charakteryzują się mocnym nacechowaniem pozytywnym („Sojusz ważniejszy niż interesy”, „Donald Trump w Warszawie oczarował Polaków”, „Prezydent USA dobrze wyczuł Polaków”, „Trump zręcznie to rozegrał”, „Pierwsze damy zadały szyku”) lub negatywnym („Rozczarowujące memorandum w sprawie Patriotów”, „W przemówieniu zabrakło konkretów”). Już w tym miejscu można więc postawić hipotezę o towarzyszących tekstom ramach interpretacyjnych - jedną nazwijmy roboczo ramą oczarowania, natomiast drugą ramą niezadowolenia. Pierwsza z nich przedstawia prezydenta jako najpotężniejszego człowieka na świecie, świetnie znającego historię Polski, którego przemówienie porwało tłumy i pozwoliło uwierzyć w siłę sojuszu polsko-amerykańskiego i wzajemną przyjaźń. Rama niezadowolenia natomiast koncentruje się na niedosycie spowodowanym brakiem konkretnych ustaleń w sprawach fundamentalnych (np. zakupie baterii Patriot) i stoi niejako w sprzeczności z drugą ramą. Po głębszej analizie można jednak zauważyć, że rama niezadowolenia występuje jedynie w dwóch komentarzach, które łącznie zajmują ok. 1/10 strony, są więc jedynie dodatkiem do ramy oczarowania, mającym stwarzać pozory obiektywizmu.

W „Gazecie Wyborczej” tytuły takie jak „Było miło. Co nam zostało po Trumpie?”, „Prezydent biznesmen konkretów uniknął” czy „Dla jednych był jak papież, inni protestowali” również określają pewną ramę interpretacyjną. W przypadku powyższych tytułów określmy ją jako ramę nieufności. Każdy z tytułów podkreśla negatywną stronę wizyty Donalda Trumpa, poprzez np. wskazanie, że pewna grupa społeczeństwa protestowała przeciwko prezydentowi USA, podkreślenie unikania konkretnych decyzji czy użycie lakonicznego, obojętnego stwierdzenia „było miło”. „Trumpa opowieść o Polsce” czy „Pierwsza dama ze Stepford” to tytuły na pozór sprawiające wrażenie nacechowanych neutralnie. Po przeczytaniu pierwszego artykułu wiemy jednak, że tytuł ma zabarwienie ironiczne. „Pierwsza dama ze Stepford” to z kolei parafraza angielskiego określenia „żona ze Stepford”, oznaczającego kobietę, która podporządkowuje się swojemu mężowi i zajmuje się głównie sprawami domowymi i swoim wyglądem.[11] Użytą tu ramę określimy jako ramę ironii, gdyż powyższe tytuły taką właśnie interpretację narzucają, sprawiając, że opisywane postacie  - Melania i Donald Trumpowie - wydają się czytelnikowi śmieszne i co najmniej niepoważne. Podsumowując, wyraźnie widzimy, że o ile w „Fakcie” dominuje pozytywna rama, rama oczarowania, o tyle w „Gazecie…” dominują te o zabarwieniu negatywnym — ramy nieufności i ironii. Wątek ten zostanie jeszcze przez autorkę rozwinięty w podsumowaniu.

 

2.2. Lidy

W materiałach informacyjnych wystąpiły następujące lidy:

  • „Gazeta…” - „- Ameryka kocha Polskę i Ameryka kocha Polaków - mówił wczoraj na placu Krasińskich prezydent USA. Wcześniej Donald Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone będą stać ramię w ramię z sojusznikami z NATO.”, „W Warszawie prezydent USA wzywał europejskich partnerów do zwiększenia wydatków na obronę, a Rosję do zaprzestania destabilizacyjnych działań na Ukrainie i w innych miejscach na świecie”, „W przededniu wizyty prezydenta Donalda Trumpa Polska podpisała memorandum o zakupie najnowszego systemu baterii Patriot - poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej”
  • „Fakt” - „To była niedługa, ale niezwykle ważna wizyta Donalda Trumpa (71 l.). To właśnie w Polsce amerykański prezydent potwierdził że, że będzie bronił słynnego art. 5 traktatu NATO, czyli zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Dwustronne rozmowy z prezydentem Andrzejem Dudą (45 l.) zdominował temat sprzedaży nam rakiet Patriot oraz amerykańskiego gazu. A na tym nam bardzo zależał”, „Muzeum Historii Żydów Polskich, złożenie hołdu pod pomnikiem Bohaterów Getta i spotkanie z naczelnym rabinem Polki Michaelem Schudrichem (62 l.) - tak wyglądał warszawski dzień Ivanki Trump (36 l.). Córka prezydenta USA i zarazem jego najbliższy doradca miała własny plan zajęć w stolicy Polski. Towarzyszył jej mąż Jared Kuschner (36 l.), który również jest prezydenckim doradcą.”

Charakterystyczną cechą lidów zamieszczanych w „Fakcie” jest ich długość — 3-4 zdania — lub ich zupełny brak. Praktycznie opisywały w skróconej wersji, o czym będzie mówił cały tekst i jednocześnie zaznaczały, co będzie w nim najważniejsze. Warto nadmienić, że w niektórych z analizowanych artykułów „Fakt” zaznaczał kolorowym podkreśleniem kluczowe według dziennika fragmenty tekstu, prawdopodobnie po to, aby zwrócić uwagę czytelnika. Praktyka ta zastosowana została w dwóch najdłuższych materiałach na temat wizyty Donalda Trumpa - „Sojusznicy na dobre i na złe” (materiał informacyjny) oraz „Donald Trump w Warszawie oczarował Polaków” (materiał publicystyczny). Podkreślenia nie zostały zastosowane w krótszych tekstach, można więc wnioskować, że redakcja „Faktu” chciała w ten sposób zachęcić czytelników do przeczytania dłuższych artykułów bądź upewnić się, że przeczytają to, na co w danym tekście chciano położyć największy nacisk. W „Gazecie Wyborczej” długość lidów nie przekraczała dwóch zdań i w sposób ogólny, za pomocą cytatu lub krótkiego opisu sytuacji, zapowiadały, o czym będzie traktował artykuł.

W materiałach publicystycznych natomiast wystąpiły następujące lidy:

  • „Gazeta…” - „Amerykański prezydent przyjechał do Warszawy głównie po to, żeby telewizje mogły zarejestrować zwieziony przez PIS autobusami tłum skandujący jego nazwisko. Takiej widowni nie będzie miał w żadnej innej stolicy Europy”, „- USA oferują Polsce i Europie Środkowej skroplony gaz, aby te przestały być zakładnikiem Gazpromu - zadeklarował w Warszawie prezydent Donald Trump. To ważne słowa, ale na razie tylko deklaracja”, „W Moskwie zdajemy sobie sprawę, że ostatecznie kończy się gazowa epoka Breżniewa.”, „- Jakbym słyszała naszego papieża Jana Pawła II - tak mieszkanka Ostrowca Świętokrzyskiego podsumowała przemówienie Trumpa. Ale Warszawa również protestowała przeciwko jego wizycie”, „Melania Trump nie błyszczy i nie jest intelektualistką. Ale konsekwentnie ociepla wizerunek męż”
  • „Fakt” - „Gdyby wymarzyć sobie słowa, jakie mogłyby paść z ust amerykańskiego prezydenta w Warszawie, niemal całe przemówienie Donalda Trumpa (71 l.) znalazłoby się na takiej liście marzeń. Było o naszej historii i odwadze. Naszej ofiarności i poświęceniu. Naszych wartościach i wielkich Polakach. I wreszcie o tym, że Amerykanie nigdy nie byli nam bliż”, „Wspólna kawa w Belwederze, a potem zabawa z dziećmi w Centrum Nauki Kopernik - tak pierwsze damy spędziły wczoraj kilka godzin w Warszawie. I choć Agata Kornhauser-Duda (45 l.), jak i Melania Trump (47 l.) słyną z elegancji i stylu, nie brakowało komentarzy oceniających kreacje obu pań.”

W przypadku materiałów publicystycznych sytuacja jest analogiczna do wcześniej omówionych tekstów informacyjnych. Lidy w „Fakcie” występują w 2 na 7 artykułów i są o wiele dłuższe niż lidy w „Gazecie…”.  Pierwszy z nich, występujący w artykule o tytule „Donald Trump w Warszawie oczarował Polaków”, nacechowany jest zdecydowanie pozytywnie. Drugi lid, zamieszczony w artykule „Pierwsze damy zadały szyku!” poprzedzony został dodatkowo następującym podtytułem: „Choć wyglądały pięknie, nie zabrakło słów krytyki”. Tak jak zostało powiedziane w poprzednim punkcie, sam tytuł nacechowany był pozytywnie, natomiast podtytuł i lid - już tylko neutralnie.

 

2.3. Pokrycie tematyczne

W „Gazecie Wyborczej” poruszone zostały następujące wątki:

  • wygłoszone na placu Krasińskich przemówienie Donalda Trumpa („Stany Zjednoczone Miłości”),
  • relacja z tłumu zgromadzonego na placu Krasińskich („Dla jednych był jak papież, inni protestowali”),
  • zawarcie kontraktu na dostawę gazu z USA („Stany Zjednoczone Miłości”, „USA konkurencją dla Gazpromu?”, „Trump Rosji nie zaskoczył”),
  • zakup systemu baterii Patriot („Trump Rosji nie zaskoczył”, „Polska armia z patriotami”),
  • sylwetka Melanii Trump („Pierwsza dama ze Stepford”).

W niektórych artykułach poruszono więcej niż jeden wątek, w czterech materiałach dokonano natomiast ogólnej oceny wizyty Donalda Trumpa — w artykule na pierwszej stronie „Było miło. Co nam zostało po Trumpie?”, dwóch komentarzach „Trumpa opowieść o Polsce” i „Prezydent biznesmen konkretów uniknął” oraz w sprawozdaniu zbierającym komentarze zagranicznych gazet, rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa i szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

W „Fakcie” poruszone zostały następujące wątki:

  • wygłoszone na placu Krasińskich przemówienie Donalda Trumpa („Donald Trump: Ameryka kocha Polskę!”, „Donald Trump w Warszawie oczarował Polaków”, „Prezydent USA dobrze wyczuł Polaków”, „Trump zręcznie to rozegrał”, „W przemówieniu zabrakło konkretów”),
  • spotkanie obu prezydentów i konferencja prasowa („Sojusznicy na dobre i na złe!),
  • zakup systemu baterii Patriot („Rozczarowujące memorandum w sprawie Patriotów”),
  • porównanie strojów Agaty Kornhauser-Dudy i Melanii Trump („Pierwsze damy zadały szyku!”),
  • plan wizyty Ivanki Trump w Warszawie („Córka prezydenta oddała hołd Żydom”).

W jednym komentarzu („Sojusz ważniejszy niż interesy”) podjęta została próba ogólnej oceny wizyty Donalda Trumpa i sojuszu łączącego Stany Zjednoczone i Polskę.

            Pomiędzy analizowanymi wątkami w obu gazetach widać rozbieżności. Temat przemówienia prezydenta USA w „Gazecie…” opisany został w jednym materiale (informacyjnym), razem zajmujących jedną stronę, natomiast w „Fakcie” w aż pięciu materiałach (jednym informacyjnym, czterech publicystycznych), które znalazły się na ok. 2,5 stronach. Warto zaznaczyć, że w jednym z materiałów pokrywających ten wątek w „Gazecie”, jedna kolumna poświęcona została potencjalnemu kontraktowi na zakup gazu od Stanów Zjednoczonych. Temat ten był w „Gazecie…” podobnie popularny jak sylwetka Melanii Trump,  opisująca jej dotychczasowe życie i rolę pierwszej damy — obu tematom poświęcono około jednej strony. Zakup systemu baterii Patriot opisany był na około 3/4 strony, natomiast relacja z tłumu zgromadzonego na placu Krasińskich zajęła trochę ponad stronę. W porównaniu do „Faktu”, nie został poruszony wątek Ivanki Trump, strojów obu pierwszych dam czy spotkania obu prezydentów i wspólnej konferencji prasowej. Ten ostatni wątek został jedynie wspominany w kilku zdaniach w paru różnych artykułach. „Gazeta…” w sposób zdecydowanie mniej szczegółowy komentowała także samo przemówienie Donalda Trumpa, skupiając się w zamian na ogólnej ocenie wizyty i jej korzyściach dla Polski, nie poruszając także ani słowem tematu wizyty towarzyszącej prezydentowi w charakterze doradcy Ivanki Trump. „Fakt” z kolei nie poruszył tematu zawarcia kontraktu na zakup gazu od USA i w bardzo małym stopniu zajął się tematem zakupu systemu rakiet Patriot (w jednym komentarz, zajmujący około 1/10 strony). Nie został także poruszony wątek tłumu zgromadzonego na placu Krasińskich, którego opis był w „Gazecie…” jednym z najobszerniejszych materiałów.

Zastanawiać może zupełne pominięcie w obu dziennikach tematu, który szerokim echem odbił się w internecie, przede wszystkim na Twitterze, czyli momentu pożegnania polskiej pary prezydenckiej z Donaldem i Melanią Trumpami. Agata Kornhauser-Duda czekała, aż prezydent Duda pożegna się uściskiem dłoni z prezydentem Stanów Zjednoczonych, po czym gdy ten wyciągnął do niej rękę, wyminęła ją i serdecznie zaczęła żegnać się z Melanią Trump. Choć cała sytuacja trwała dosłownie kilka sekund, a na oryginalnym nagraniu widać, że Agata Kornhauser-Duda zaraz po uściśnięciu dłoni Melanii Trump odwróciła się do prezydenta Trumpa, internauci natychmiast zaczęli spekulować o „happeningu” polskiej Pierwszej Damy, pojawiły się teorie na temat jej rzekomej pogardy wobec amerykańskiego prezydenta i wiele innych. Do samego wydarzenia odniósł się nawet prezydent Andrzej Duda[12], a niedługo po nim — Donald Trump.

Podsumowując pokrycie tematyczne w obu dziennikach, można zauważyć ich różny sposób opisu. „Fakt” skupił się na przemówieniu Donalda Trumpa i zawartych w nich pochwałach dla polskiej historii i niezłomnej postawy Polaków, niejako ignorując tematy bardziej skomplikowane merytorycznie (zakup gazu i baterii Patriot). Obecność w Warszawie Melanii Trump została natomiast sprowadzona do artykułu „Pierwsze damy zadały szyku!”, gdzie porównane zostały kreacje obu pierwszych dam, ich ceny, dopasowanie stroju do sytuacji itp. Dziennik, skupiając się głównie na powierzchowności pierwszej damy, sprowadził postać Melanii Trump do pięknej ozdoby prezydenta. Podobnie „Fakt” potraktował córkę Donalda Trumpa Ivankę. W artykule „Córka prezydenta oddała hołd Żydom” opisana została co prawda jako „najbliższy doradca prezydenta”, ale połowę artykułu stanowił opis pisma do mediów, wystosowanego przez „społeczność polskich Żydów”, w którym przypomnieli oni, że do tej pory pomnik zawsze odwiedzali wszyscy prezydenci USA, natomiast drugą połowę - opis sukienki, którą założyła Ivanka Trump, określaną przez dziennik jako „seksowną”, „zbyt frywolną i „niestosowną do okoliczności”.

„Gazeta Wyborcza” skupiła się natomiast na ogólnej ocenie wizyty, w sposób szczegółowy opisała także kwestię gazu i baterii Patriot. Dużo miejsca poświęciła na relację z tłumu zgromadzonego na placu Krasińskich, zamieszczając cytaty poszczególnych uczestników, a także informacje o protestujących przeciwko poglądom Donalda Trumpa. Ten sposób opisu był prawdopodobnie próbą zdyskredytowania wiarygodności zebranych, o czym świadczą takie słowa jak „zwieziony przez PiS autobusami tłum” czy „posłuchać prezydenta Trumpa przyjechała cała Polska (…). Publiczność dowiozło Prawo i Sprawiedliwość wynajętymi autokarami”. Melania Trump została przedstawiona w poświęconym jej, całostronicowym artykule jako elegancka, pozbawiona własnego zdania ozdoba u boku męża, „prezydenta specjalnej troski”. Melania Trump w relacji „Gazety Wyborczej” określona została jako „usposobienie amerykańskiego snu”, „raczej nie intelektualistka”, „przystawka” czy „dublerka i klakierka” i podsumowana wnioskiem autorki, że „prawdy” dowiemy się dopiero po zakończeniu prezydentury Trumpa bądź po ewentualnym „rozwodzie stulecia”. Narracja ta w swoim głównym przesłaniu nie różniła się od tej prezentowanej w „Fakcie”, została jednak wzmocniona większą liczbą nacechowanych negatywnie określeń.

 

3. Materiały wizualne

Jak zostało już wspomniane, do analizy materiałów wizualnych wykorzystana zostanie analiza zawartości. Opiera się ona na obliczeniu częstotliwości pojawiania się pewnych aspektów wizualnych, w tym celu opracowanych zostało 6 kategorii, za pomocą których kodowane będą przedstawienia zamieszczone w analizowanych tekstach.[13] Brzmią one następująco:

  1. Postać/postacie pokazane na zdjęciu
  2. Miejsce, w którym wykonane zostało zdjęcie
  3. Układ postaci
  4. Sceneria otaczająca bohatera
  5. Ekspozycja flagi amerykańskiej i polskiej
  6. Korzystne/niekorzystne ujęcie bohatera (w tym kierunek spojrzenia i mimika)

W „Gazecie Wyborczej” znalazło się 5 zdjęć, z czego 4 pojawiły się w materiałach publicystycznych, natomiast jedno w materiale informacyjnym. W artykule znajdującym się na okładce zdjęcie zajmowało połowę całego materiału, natomiast w pozostałych przypadkach materiały wizualne zajmowały mniej niż połowę całej informacji.

W „Fakcie” we wszystkich analizowanych artykułach znalazło się 18 zdjęć — 14 w materiałach publicystycznych, 2 w materiałach informacyjnych i 2 na okładce, w postaci zajawki do artykułu „Pierwsze damy zadały szyku”. W notatce, która znalazła się na okładce zdjęcie wraz z tytułem zajmowało 3/4 całego artykułu, a podobna tendencja utrzymuje się w przypadku pozostałych materiałów.

Przechodząc do opisywanych kategorii, wyniki obu dzienników kształtują się następująco:

Wykres 1. Liczba zdjęć prezentujących poszczególne postacie. Źródło: opracowanie własne.wykres1AJ

Powyższy wykres pokazuje, że każda z postaci był w „Fakcie” przedstawiana o wiele częściej niż w „Gazecie Wyborczej”. Zastanowić może brak uwzględnienia w warstwie wizualnej obecności tłumu protestujących przeciwko wizycie amerykańskiego prezydenta. Wydawać by się mogło, że „Fakt” nie chce uwzględniać w swojej narracji głosów sprzeciwu wobec wizyty. „Gazeta…” natomiast nie uwzględniła w treściach wizualnych Agaty Kornhauser-Dudy, co może sugerować, że nie uznała obecności polskiej pierwszej damy za istotną w tym konkretnym wydarzeniu.

 

2. Gazeta Wyborcza 7.07.2017Rys. 1. Gazeta Wyborcza, 7.07.2017

3. Gazeta Wyborcza 7.07.2017Rys. 2. Gazeta Wyborcza, 7.07.2017

15. Fakt 7.07.2017Rys. 3. Fakt, 7.07.2017

Wykres 2. Liczba zdjęć prezentujących poszczególne miejsca. Źródło: opracowanie własne.wykres2AJ

Jak wynika z wykresu 1., prezentacja zdjęć tłumu zgromadzonego na placu Krasińskich zajęła największą część fotografii w „Fakcie”. Nie dziwi więc, że właśnie ta lokalizacja pojawiała się najczęściej przy analizie liczby zdjęć prezentujących poszczególne miejsca. Najistotniejszym celem takiego przedstawienia było uznanie przemówienia na placu Krasińskich za najważniejszy punkt całej wizyty. Warto dodać, że artykuł towarzyszący analizowanym zdjęciom należał do najdłuższych w tym wydaniu „Faktu”. Tak duży nacisk na miejsce przemówienia wygłoszonego przez Donalda Trumpa także odróżnia dziennik „Fakt” od „Gazety Wyborczej”.

18. Fakt 7.07.2017Rys. 4. Fakt, 7.07.2017

14. Fakt 7.07.2017Rys. 5. Fakt, 7.07.2017

Wykres 3. Liczba zdjęć prezentujących poszczególne układy postaci. Źródło: opracowanie własne.

wykres3AJ

„Gazeta Wyborcza” w porównaniu do „Faktu” rzadko prezentowała głównych bohaterów zwróconych do aparatu bądź całe postaci, zarówno amerykańskiej, jak i polskiej pary prezydenckiej. Wynika to z oczywistej różnicy w liczbie prezentowanych materiałów wizualnych, ale także z różnicy zastosowanych ram interpretacyjnych.

12. Fakt 7.07.2017Rys. 6. Fakt, 7.07.2017

5. Gazeta Wyborcza 7.07.2017Rys. 7. Gazeta Wyborcza, 6.07.2017

Wykres 4. Liczba zdjęć prezentujących poszczególne typy scenerii otaczających bohatera. Źródło: opracowanie własne.

wykres4AJ

 

Z wykresu odczytać można, że takie symbole jak pomniki Powstańców Warszawskich i Bohaterów Getta, obraz Jana Matejki, flagi amerykańska i polska, a także transparenty z hasłami popierającymi Donalda Trumpa pojawiały się w „Fakcie” o wiele częściej niż w „Gazecie Wyborczej”. Tego typu sceneria miała przypominać o polsko-amerykańskim sojuszu i podkreślać polską historię, tak mocno zaakcentowaną przez prezydenta USA w jego przemówieniu.

 6. Fakt 7.07.2017Rys. 8. Fakt, 7.07.2017

13. Fakt 7.07.2017Rys. 9. Fakt, 7.07.2017

19. Fakt 7.07.2017Rys. 10. Fakt, 7.07.2017

Wykres 5. Liczba zdjęć eksponujących flagę amerykańską i polską. Źródło: opracowanie własne.

wykres5AJ

Obie flagi były w „Gazecie Wyborczej” eksponowane słabiej niż w „Fakcie”, choć trzeba zwrócić uwagę, że dziennik ten równie często prezentował flagę polską i amerykańską. Tabloid „Fakt” częściej natomiast decydował się na ekspozycję strony amerykańskiej. Takie wykorzystanie najbardziej oczywistego symbolu narodowego wskazuje na chęć podkreślenia przychylności „Faktu” w stosunku do Donalda Trumpa i całych Stanów Zjednoczonych i dobrze wpisuje się w ramę oczarowania.

8. Fakt 7.07.2017Rys. 11. Fakt, 7.07.2017

10. Fakt 7.07.2017Rys. 12. Fakt, 7.07.2017

Wykres 6. Liczba zdjęć prezentujących korzystne i niekorzystne ujęcia poszczególnych bohaterów w dzienniku „Fakt”. Źródło: opracowanie własne.

wykres6AJ

Wykres 7. Liczba zdjęć prezentujących korzystne i niekorzystne ujęcia poszczególnych bohaterów w dzienniku „Gazeta Wyborcza”. Źródło: opracowanie własne.

wykres7AJ

Korzystne ujęcia przeważały w treściach wizualnych „Faktu”, szczególnie w przypadku pań. „Gazeta Wyborcza” natomiast przedstawiła niekorzystnie zarówno Donalda Trumpa (z grymasem na twarzy i bez uśmiechu), jak i jego żonę (ze skupioną miną, kucającą i wchodzącą w interakcję z tabletem, a nie z otaczającymi ją dziećmi w Centrum Nauki Kopernik). Andrzej Duda przedstawiony został w sposób neutralny, natomiast Ivanka Trump i Agata Duda nie wystąpiły na zdjęciach.

1. Gazeta Wyborcza 7.07.2017

Rys. 13. Gazeta Wyborcza, 7.07.2017

5. Gazeta Wyborcza 7.07.2017

Rys. 14. Gazeta Wyborcza, 7.07.2017

Podejmując próbę podsumowania powyższych kategorii, można zauważyć, że materiały wizualne zamieszczone w „Gazecie…” potwierdzają już raz postawioną tezę —  w dzienniku tym dominują ramy interpretacyjne o nacechowaniu negatywnym, ramy nieufności i ironii. „Gazeta…” nie przedstawiła amerykańskiej pary prezydenckiej z uśmiechem na ustach i pełnego entuzjazmu, wielkiego tłumu, lecz poważnych, skupionych, a także, co niezwykle istotne, wyizolowanych. Na materiałach zamieszczonych w „Gazecie…” zarówno sam prezydent, jak i jego żona nie wchodzą w interakcje z żadną inną osobą, nie patrzą też w kamerę, lecz gdzieś poza kadr, przestrzeń niedostępną dla czytelnika. W związku z takim przedstawieniem odbiorca może odnieść wrażenie, że para prezydencka jest zdystansowana i zamknięta na dialog czy ewentualny sojusz. Taka narracja współgrałaby z opisanymi wcześniej ramami, których zastosowanie widzimy nie tylko w samych tekstach, ale także w tytułach i lidach.

Materiały wizualne zamieszczone w „Fakcie” to dokładna odwrotność tych zamieszczonych w „Gazecie…”. Jak widać na powyższych schematach, przeważają korzystne ujęcia Melanii, Ivanki i Donalda Trumpa, częściej pokazani są w sposób pozytywny, a więc z uśmiechem na ustach czy miną wyrażającą rozbawienie, a także w korzystniejszym dla nich ujęciu — na stojąco. Częstsza jest także ekspozycja obu flag, przy czym amerykańska pojawiła się kilka razy więcej, co pokazuje, że „Fakt” uznał za istotne zaznaczenie, że to właśnie prezydent Stanów Zjednoczonych przyjechał z wizytą do Polski. Także tłum pokazany jest z innej perspektywy — poświęcono mu najwięcej miejsca, użyte zostały ujęcia nie tylko stanowiące dowód na wysoką frekwencję na placu Krasińskich, ale także ujęcia poszczególnych osób. Częściej niż w przypadku „Gazety…” fotografowani zwracali się wprost do kamery, co automatycznie sprawia, że dana postać wydaje się odbiorcy mniej zdystansowana, uczciwsza, bardziej prostolinijna. Materiały wizualne w „Fakcie”, podobnie jak w „Gazecie…”, współgrają z opisaną już wcześniej ramą oczarowania. Duże zbliżenia, przedstawianie całych postaci, częsty motyw amerykańskiej flagi, ustawienie dwóch postaci „ramię w ramię” — to wszystko sprawia, że czytelnik nabiera ufności do Donalda Trumpa i jego żony, wierzy w potęgę amerykańskiego narodu, a także w sojusz polsko-amerykański i nierozerwalne więzy przyjaźni łączące oba kraje. W przypadku „Faktu” wrażenie, jakie wywołują na czytelnikach materiały wizualne jest z założenia większe, samych zdjęć jest bowiem prawie czterokrotnie razy więcej niż w „Gazecie Wyborczej”, co wynika z tabloidowej specyfiki dziennika.

 

Podsumowanie

Próbę analizy wydań dwóch dzienników o zasięgu ogólnopolskim, „Faktu” i „Gazety Wyborczej”, w kontekście odbytej 6 lipca 2017 roku wizyty Donalda Trumpa w Warszawie zakończyć można kilkoma wnioskami. Po pierwsze, w obu dziennikach wyraźnie widzimy użycie procesu ramowania. Określanie, jak czytelnik powinien czytać dany tekst pojawia się nie tylko w samych tytułach, ale także lidach, samym tekście, a nawet materiałach wizualnych. Wykorzystane ramy diametralnie różnią się od siebie, ale zaniepokojenie może budzić fakt, że w każdym z dzienników dokonywana przez czytelnika analiza i synteza otrzymanych informacji mogła być znacznie ograniczona właśnie narzuconą ramą.

Po drugie, „Gazeta Wyborcza” skupiła się na ogólnym opisie wizyty, wyrażonym opiniami swoich publicystów oraz analizie poczynań rządzących przygotowujących się do wizyty. Opisy takie jak „zwieziony przez PiS autobusami tłum” i cały artykuł, mający w zamyśle być dowodem na manipulowanie przez partię Prawo i Sprawiedliwość tłumem zgromadzonym na Placu Krasińskich („Dla jednych był jak papież, inni protestowali”) sprawiały wrażenie, że redaktorzy dziennika szukali każdej możliwości do skrytykowania obecnej władzy. Nie można jednak „Gazecie…” odmówić, że w sposób pełny i wyczerpujący opisała wszystkie najważniejsze elementy wizyty, nie tylko przemówienie Donalda Trumpa, ale także sprawę rakiet Patriot czy potencjalnej umowy na dostawy amerykańskiego gazu. Warto dodać też, że „Gazeta Wyborcza” podczas całej wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych udostępniała na swojej stronie internetowej relację na żywo.

Relacja w dzienniku „Fakt” jawi się w tym porównaniu jako spłycona i niekompletna. Artykuły były krótkie, proporcjonalnie zawierały mało informacji, a dużo epitetów i nacechowanych wyrażeń; więcej miejsca zajmowały w nich zdjęcia prezydenta, jego żony i polskiej pary prezydenckiej. Postacie pierwszych dam oraz Ivanki Trump zostały z kolei sprowadzone do ubioru i dodatków, które miały na sobie, co obiektywnie nie powinno mieć tak dużego znaczenia. Czytelnik „Faktu” otrzymał więc minimum informacji na temat wizyty amerykańskiego prezydenta, w wersji okrojonej i bardzo ogólnej.

Powyższa analiza jest jedynie mikro przykładem, jak bardzo zatarły się granice pomiędzy rzetelnym a sensacyjnym dziennikarstwem, informacją a publicystyką w polskim dyskursie medialnym. Zdaniem autorki warto jednak zastanowić się, czy i gdzie w „epoce postprawdy” rzetelnie i sumiennie opisana informacja może odnaleźć jeszcze swoje miejsce. 

 

 

Bibliografia:

Bogołębska B., Prasowe eksperymenty gatunkowe [w:] W.Godzic, A. Kozieł, J. Szylko-Kwas (red.), Gatunki i formaty we współczesnych mediach, Warszawa 2015, s. 71-82.

Entman R., Framing toward Classification of a Fractured Paradigm, „Journal of Communication” Vol. 43 (1993), nr 4, s. 51-58.

Lakoff G., Nie myśl o słoniu! Jak język kształtuje politykę,  przekł:  A. E. Nita, J. Wasilewski, Warszawa 2011.

Lisowska-Magdziarz M., Analiza tekstu w dyskursie medialnym, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2006.

Palczewski M., Koncepcja framingu i jej zastosowanie w badaniach newsów w Wiadomościach TVP i Faktach TVN, „Studia Medioznawcze”, numer 1 (44)/2011, s. 32

Pew Research Institute, 26./06./2017, http://www.pewresearch.org/fact-tank/2017/06/26/around-the-world-favorability-of-u-s-and-confidence-in-its-president-decline/ (dostęp: 28.07.2017)

Ptaszek G., W stronę bezgatunkowości mediów? O funkcji gatunków medialnych w procesie odbioru [w:] W. Godzic, A. Kozieł, J. Szylko-Kwas (red.), Gatunki i formaty we współczesnych mediach, Warszawa 2015, s. 35-51.

Rose G., Interpretacja materiałów wizualnych, przekł: E. Klekot, Warszawa 2010.

Wolny-Zmorzyński K., Kaliszewski A., Furman W., Gatunki dziennikarskie. Teoria, praktyka, język, Warszawa 2006.

Wolny-Zmorzyński K., A. Kaliszewaski A., Gatunki informacyjne [w:] K.Wolny-Zmorzyński, A. Kaliszewski, J. Snopek, W. Furman, Prasowe gatunki dziennikarskie, Warszawa 2014, s. 33-59.

https://twitter.com/realDonaldTrump/status/883751888491098112 (dostęp: 28.07.2017)

https://twitter.com/AndrzejDuda/status/883079296440573956 (dostęp: 28.07.2017)

https://www.collinsdictionary.com/dictionary/english/stepford-wife (dostęp: 28.07.2017)

 

Artykuły prasowe (próba badawcza):

  1. „Gazeta Wyborcza”, wydanie papierowe z 7 lipca 2017 r.
  2. „Fakt”, wydanie papierowe z 7 lipca 2017 r.

[2] M. Lisowska-Magdziarz, Analiza tekstu w dyskursie medialnym, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2006, s. 16.

[3] G. Rose, Interpretacja materiałów wizualnych, przekł: E. Klekot, Warszawa 2010, s. 83-99.

[4] G. Lakoff, Nie myśl o słoniu! Jak język kształtuje politykę,  przekł:  A. E. Nita, J. Wasilewski, Warszawa 2011, s. 49.

[5] M. Palczewski, Koncepcja framingu i jej zastosowanie w badaniach newsów w Wiadomościach TVP i Faktach TVN, Studia Medioznawcze, numer 1 (44), Warszawa 2011, s. 32.

 [6] R. Entman, Framing toward Classification of a Fractured Paradigm, „Journal of Communication” Vol. 43 (1993), nr 4, s. 52, tłumaczenie własne autorki.

[7] K. Wolny-Zmorzyński, A. Kaliszewski, W. Furman, Gatunki dziennikarskie. Teoria, praktyka, język, Warszawa 2006, s. 26.

[8] G. Ptaszek, W stronę bezgatunkowości mediów? O funkcji gatunków medialnych w procesie odbioru [w:] W. Godzic, A. Kozieł, J. Szylko-Kwas (red.), Gatunki i formaty we współczesnych mediach, Warszawa 2015, s. 36-37.

[9] B. Bogołębska, Prasowe eksperymenty gatunkowe [w:] W.Godzic, A. Kozieł, J. Szylko-Kwas (red.), Gatunki i…, dz. cyt., s. 79.

[10] K. Wolny-Zmorzyński, A. Kaliszewski, Gatunki informacyjne [w:] K.Wolny-Zmorzyński, A. Kaliszewski, J. Snopek, W. Furman, Prasowe gatunki dziennikarskie, Warszawa 2014, s. 33-34.

[11] Określenie nawiązuje do powieści „Żony ze Stepford”, Ira Levin, 1972 USA

 https://www.collinsdictionary.com/dictionary/english/stepford-wife (dostęp: 28.07.2017).

[13] G. Rose, Interpretacja…, dz. cyt., s. 91.

 

Facebook Slider
Facebook Slider

Facebook Slider