Mirosławski & Ćwiąkała – La zabawa na antenie Eleven Sports

1. LogoPo latach monopolu Canal Plus na hiszpańską piłkę, w 2015 roku transmisje La Ligi przejęła telewizja Eleven Sports Network. Wśród nowej obsady komentatorów pojawili się Patryk Mirosławski i Tomasz Ćwiąkała. Stworzyli oni nowy, młody i ambitny duet, który dzięki wysokiej popularności komentowanych spotkań, szybko dał się poznać szerokiej publiczności. Wspomniani dziennikarze komentują mecze hiszpańskiej ekstraklasy już od ponad roku. Zawsze zapowiadają je jako „mecze w La Liga, czyli w najlepszej lidze świata”.

 

W polskojęzycznej systematyce praca komentatora sportowego wpisuje się w gatunek relacji. Definiuje się ją jako „gatunek dotyczący zdarzeń, które jeszcze się nie zakończyły”. Relacja stricte sportowa łączy w sobie przekazywanie suchych faktów ze spontanicznie uwalnianymi emocjami.[1] W literaturze zagranicznej styl komunikacji komentatorów sportowych określa się jako sports announcer talk (w skrócie SAT). Charles Ferguson wskazał na trzy cechy charakterystyczne SAT. Po pierwsze, elementy takie jak szczególny temat dyskusji i wyspecjalizowane słownictwo mogą występować zarówno w SAT, jak i podczas innych gatunków dziennikarskich, na przykład w sprawozdaniach, wywiadach bądź w programach typu talk-show. Po drugie, SAT ma pewną przewagę nad innymi gatunkami dziennikarskimi, a jest nią prozodia, to znaczy charakterystyczne tempo i rytm mowy, modulowanie głosu. Przede wszystkim jednak SAT wyróżnia się spośród innych dyskursów na poziomie syntaktycznym. Chodzi tu na przykład o sposób budowanie skrótowych zdań, posługiwanie się inwersją, pozycją przydawki czy funkcją zdań podrzędnych (co służy np. do szybkiego streszczania kariery zawodnika, jego osiągnięć, podania statystyk).[2] Ponadto gdyby dokonać szczegółowej transkrypcji relacji komentatora sportowego, wydałaby się ona pełna defektów, niestaranności i niespójności. Dopuszcza się wielokrotne powtórzenia, stosowanie skrótów myślowych, używanie zdań bezpodmiotowych. Analiza komentarza sportowego pod kątem zgodności z wymienionymi wyżej cechami zwróci ogólną jakość relacji i wskaże przy tym obszary, które wymagają dopracowania.

 

2. Patryk Mirosławski źródło: wirtualnemedia plPatryk Mirosławski rozpoczynał swoją przygodę z dziennikarstwem od współpracy z internetowym radiem iGol FM. Następnie szybko zdobywał kolejne doświadczenia w coraz poważniejszych redakcjach. Współpracował z tygodnikiem „Piłka Nożna”, a swoje pierwsze spotkanie piłkarskie skomentował w 2009 roku na antenie telewizji Sportklub. Od 2013 roku związany jest także ze stacją Eurosport. Poza piłką nożną pasjonuje go między innymi piłka ręczna czy Formuła 1.[3]

 

 

 

 

Na antenie Eleven Sports Network Mirosławski dał się poznać jako pierwszy komentator. To do niego należały słowa wprowadzające widza w mecz, a także ustanowienie poziomu emocji przez podnoszenie głosu, krzyki oraz śmiech. Do swojego komentarza włączał stałe elementy SAT[4], takie jak wymienianie nazwiska zawodnika posiadającego piłkę, opisywanie podań wymienianych między graczami. Co za tym idzie, dziennikarz nie miał problemu z utrzymaniem syntaktycznej specyfiki relacji sportowej. Przy mniejszej intensywności meczu Mirosławski stawał się coraz mniejszym formalistą. Pojawiał się wymagany przez pracodawcę konkurs pod nazwą „La zabawa”. Dziennikarz zachęcał widzów do komentowania bieżących wydarzeń związanych z oglądaną drużyną poprzez media społecznościowe - Facebook i Twitter. Co ciekawe, w konkursie wygrywały twierdzenia wcale nie najbardziej prawdopodobne, a „najbardziej kreatywne”. Mirosławski regularnie poruszał podczas spotkań jeden, topowy temat, który można określić jako motyw przewodni tła meczu. Była to sprawa obyczajowa, pozaboiskowa, związana z piłkarzem bądź trenerem wybranego zespołu. Podczas jednego ze spotkań Realu Madryt, kilkunastokrotnie odwoływał się do utraty prawa jazdy przez pomocnika, Jamesa Rodrigueza. Każde wypowiedzenie odnoszące się do tempa widowiska Mirosławski porównywał do prędkości Audi R8, którym podróżował wspomniany zawodnik. Mniejsza intensywność spotkania w wypadku Mirosławskiego oznaczała odejście od klasycznej formy SAT i przejście w konwencję bardziej publicystyczną, wręcz z pogranicza talk-show. Szczególnie w konwencję talk-show wpisuje się interakcja z widzami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Język używany przez Patryka Mirosławskiego podczas komentowania spotkań można uznać za przystępny przeciętnemu widzowi. Występował w nim zestaw terminów specjalistycznych, lecz dzięki mniej formalnym elementom komentarza sama relacja stawała się bardziej atrakcyjna i zrozumiała. Nad tym, aby nie straciła przy tym warstwy eksperckiej, czuwał drugi komentator.

 

3. Tomasz Ćwiąkała źródło: goldenline plTomasz Ćwiąkała ukończył studia licencjackie na kierunku filologia portugalska na Uniwersytecie Jagiellońskim. Swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynał od przeprowadzania wywiadów z zawodnikami występującymi w polskiej lidze. Głównym atutem Ćwiąkały, poza łatwością nawiązywania kontaktów z zawodnikami, była znajomość kilku języków obcych, szczególnie portugalskiego, hiszpańskiego i angielskiego. Zaowocowało to wywiadami z cudzoziemcami grającymi w Polsce. W 2010 roku związał się z portalem weszlo.com, gdzie publikował teksty nawiązujące do polskiego i zagranicznego futbolu.[5] Jego teksty cechuje przede wszystkim analityczne podejście, przez co stawiane przez niego tezy dość często znajdowały swoje potwierdzenie w przyszłości. W sierpniu 2016 roku grupa Eleven Sports Network ogłosiła zawarcie z Ćwiąkałą umowy o współpracy na wyłączność.[6]

 

 

 

Zawodowe predyspozycje Ćwiąkały doskonale pasują do funkcji, jaką przyszło mu pełnić podczas meczów komentowanych na antenie Eleven Sports Network. Jako drugi komentator odpowiednio miarkował emocje, równoważąc żywiołową relację Mirosławskiego. Jego uwagi były dobrym pogłębieniem pierwszego komentarza. Dziennikarz wskazywał na błędy w ustawieniu obrońców, wychwytywał kluczowe dogrania, zwracał uwagę na polecenia taktyczne wykonywane przez graczy. Do oceny wydarzeń z boiska używał nie tylko opisu zaistniałej sytuacji, ale też wiedzy czerpanej z analizy hiszpańskich mediów, która wykraczała swoim zasięgiem daleko poza konkretne spotkanie. Dodatkowo na początku meczu bardzo często cytował on hiszpańską prasę, przytaczał wypowiedzi piłkarzy, trenerów bądź innych dziennikarzy. Dzięki temu widzowie zyskiwali jakże ważne tło każdego spotkania, które w polskich mediach najczęściej było znikome bądź zupełnie pomijane. W trakcie meczu Ćwiąkała wypracował sobie złoty podział tematyki swoich wypowiedzi. Było to bardzo ważne, bo wiedza, jaką mógł przekazać Ćwiąkała podczas spotkania, musiała zostać poddana pewnej selekcji. Styl komentarza prezentowany przez tego dziennikarza jak najbardziej pasował do modelu SAT. Dokonywana przez Ćwiąkałę analiza, mimo zastosowania fachowego języka, mogłaby zostać przeniesiona do audycji publicystycznej bądź wiadomości sportowych. W chwilach mniejszej intensywności meczu Ćwiąkała dobrze potrafił odciążyć Mirosławskiego. Na gorąco tłumaczył treści pojawiających się na trybunach transparentów, przekładał na polski dźwięcznie brzmiące w tle kibicowskie przyśpiewki. Swoje wypowiedzi uzupełniał także stałymi elementami SAT, budując zdania opisujące statystyki i szybkie rysy biograficznych piłkarzy.

 

Ocena prozodii, czyli w tym wypadku intonacji, wymowy nazwisk piłkarzy i sposobu przekazywania emocji bazuje na subiektywnych doznaniach. Mirosławski dobrze oddawał emocje meczu, o ile nie pozwalał sobie na zbyt mocne odejście od oficjalnej konwencji komentarza. W trakcie sezonu są pewne mecze, których ranga i prestiż wymagają utrzymania powagi do samego końca, nawet jeśli wynik jest przesądzony po kilkudziesięciu minutach gry. Wydaje się, że o tym Mirosławski zapomina, gubiąc powagę spotkania przez żartobliwe podejście do wydarzeń meczowych lub przesadną interakcję z widzami. Inni czołowi polscy komentatorzy - Mateusz Borek czy Dariusz Szpakowski - stosują humor dość rzadko. Ich relacje mają charakter jednostronny, więc widz nie ma możliwości interakcji z dziennikarzem. Spotkania rozstrzygnięte przed końcowym gwizdkiem do końca są przez nich komentowane w sposób podtrzymujący zainteresowanie tym, co dzieje się na murawie.

 

Ćwiąkała zdaje się być ekspertem najwyższych lotów. Jego najmocniejszymi punktami są duża wiedza na temat dziedziny i umiejętne jej przekazywanie. To szczególne atrybuty, ponieważ swego rodzaju zwyczajem stało się zapraszanie byłych piłkarzy lub trenerów jako ekspertów. Ci posiadają bardzo rozległą wiedzę o piłce, jednak braki warsztatowe uniemożliwiają efektywne jej przekazanie. Ćwiąkała, mimo braku rozległego doświadczenia w charakterze zawodnika lub trenera, jest w stanie rzetelnie i przystępnie analizować spotkania. Utrzymanie złotego podziału przekazywania treści będzie warunkowało jakość jego relacji.

 

Panowie jako duet komentatorski zwykle podzielali te same poglądy, na przykład oceniając poziom sędziowania lub formę poszczególnych zawodników. Mirosławski i Ćwiąkała to przykład dobrze funkcjonującego duetu komentatorów. Przy zastosowaniu odniesienia do SAT udało się wskazać ogólny zarys typowej dla nich relacji. Poziom szczegółowości analizy można zwiększyć przez skupienie się na wspomnianych syntaktycznych różnicach w relacji, w odniesieniu do aktualnych wydarzeń na boisku.



[1] K. Wolny-Zmorzyński, A. Kaliszewski, W. Furman, Gatunki dziennikarskie. Teoria. Praktyka. Język., Warszawa 2009, s. 45.
[2] C. A. Ferguson, Sports Announcer Talk: Syntactic Aspects of Register Variation, [w:] Language in Society, 12 (1983): s. 153-172.
[4] C. A. Ferguson, Sports Announcer Talk: Syntactic Aspects of Register Variation, [w:] Language in Society, 12 (1983): s. 153-172.